Skoro już tu jesteś i czytasz to zostaw po sobie jakiś znak!
Komentarze jak wszędzie tak i tu są mile widziane !!!

sobota, 18 sierpnia 2007

I feel love 29.06.2007 - München

Pod koniec czerwca Fru zaśpiewał w czasie koncertu RHCP w Niemczech, kawałek I fell love.


Ten utwór ma ciekawą historię, dlatego postanowiłam o niej napisać. Oryginał wykonuje Donna Summer i był to Mega Hicior lat 70tych czyli ery Disco.


W 1984r muzycy Bronski Beat z Wielkiej Brytanii będący zdeklarowanymi gejami, cenionymi za zaangażowane teksty, w których atakowali nietolerancję i niezrozumienie dla inności, nagrali cover I feel love. Grupa nagrała go na złość Donnie Summer, która nieprzychylnie wypowiadała się na temat gejów: "AIDS to kara boska dla tych obrzydliwców, zboczeńców. Dobrze im tak!".

Najbardziej znani wykonawcy sięgali do tego kawałka min. Blue Man Group. A mega gwiazda Madonna uczyniła z niego piękny spektakl podczas ostatniej swojej trasy koncertowej.



A tu NIEZIEMSKO - FANTASTYCZNE wykonanie przez Frusciante I feel love!



Tekst utworu:
Ooh
it's so good, it's so good
it's so good, it's so good
it's so good
Ooh
heaven knows, heaven knows
heaven knows, heaven knows
heaven knows
Ooh
I feel love, I feel love
I feel love, I feel love
I feel love

I feel love, I feel love, I feel love

Ooh
fallin' free, fallin' free
fallin' free, fallin'...




Ok' jeszcze jedna wersja z 2003roku, ze wzgledu na 'maniakalne zaangażowanie' Johna ;D

5 komentarzy:

  1. I REALLY DONT KNOW THE GUY
    BUT SWEET
    A YEA
    OWNED¡¡¡

    OdpowiedzUsuń
  2. ALL PEOPLE LOVE METALLICA XD..!!

    im waiting for the new album.. maybe this guys can be make any great thing!

    greetings from mexico!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak strasznie chciałam, żeby i Feel Love było w Chorzowie...no trudno. Ale i tak pozostaje moim ulubionym coverem Johna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj gravity! ;)

    Ja się ciągle zbieram do napisania postu o koncercie, ale jeszcze jednak nie pora na to ;).

    Cieszę się że byli - wkońcu! - ale... no, nie ma co ukrywać, zwłaszcza jak się jest fanem i śledzi ich kolejne koncerty. Miszczostwo to, to nie było ;/

    John i tak dał z siebie najwięcej z całego RHCP.
    I został do samego końca na scenie ;) reszta pewnie już jadła kolacje. A Antek ciął komara w hotelowym pokoju ;))))

    Pozdrawiam, liczę na tłumaczenie E-mail'a ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Walentynkowo :D:D:D